W setną rocznicę powołania lokalnego oddziału POW 9 listopada 2014 r. uroczyście został odsłoniety i poświecony kamień upamiętniający żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej z dawnych osiedli parafii Zerzeń na cmentarzu parafialnym przy ul.Cylichowskiej.Polska Organizacja Wojskowa (POW) była tajną organizacją zbrojną tworzoną w Królestwie Polskim od sierpnia 1914 roku z inicjatywy Józefa Piłsudskiego w oparciu o członków Związku Walki Czynnej i Polskich Drużyn Strzeleckich.

Struktura organizacyjna POW opierała się na utworzonych głównie w małych miasteczkach i wsiach oddziałach. Taki też oddział powstał na terenie ówczesnej parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zerzniu. Wykorzystując organizację Ochotniczej Straży Pożarnej, mającej siedzibę w osiedlu Las, około 60 młodych ludzi przeszło konspiracyjne szkolenie wojskowe a w listopadzie 1918 roku wzięło udział w rozbrajaniu okupanta niemieckiego. Wielu z nich następnie zasiliło szeregi armii odradzającego się Państwa Polskiego.

Wśród członków oddziału byli między innymi: z osiedla Las - Antoni Gąsiorowski, Jan Kolasa, Władysław Kolasa, Stanisława Kowalczyk, Błażej Królak, Franciszek Królak, Izydor Królak, Piotr Łasak, Franciszek Kuranowski, Piotr Kuranowski, Wojciech Sobota, Sylwester Żołądkiewicz,z osiedla Zbytki – Stanisława Ciechociński, Walenty Figura, Antoni Gawryszewski, Ignacy Gawryszewski, Paweł Gawryszewski, Wawrzyniec Gawryszewski, Józef Gołębiewski, Antoni Gołębiowski, Szymon Plewka,z osiedla Zastów – Aleksander Bednarczyk, Franciszek Bednarczyk, Ignacy Dróżdż, Jan Dróżdż, Bernard Jesiotr, Józef Mochocki, Stanisław Waśkiewicz,

z osiedla Wawer – Jerzy Grossman, Stanisława Szydłowicz, Stanisława Wojtowicz.

Za cel stawiała sobie walkę o niepodległość Polski i przygotowanie kadr dla jej przyszłej armii. Prowadziła szkolenia wojskowe oraz działania wywiadowcze i dywersyjne. 22 października 1914 r. organizacja przyjęła nazwę Polskiej Organizacji Wojskowej (POW).Działając na terenie zaboru rosyjskiego POW podzielona była na okręgi, podporządkowane komendantom w Warszawie, Lublinie, Płocku, Radomiu i Siedlcach. Pod koniec 1914 r. powstały również oddziały POW w Petersburgu i Kijowie. Zorganizowano także Oddział Lotny Wojska Polskiego, zajmujący się dywersją, polegającą m.in. na niszczeniu torów kolejowych, mostów, linii telefonicznych oraz zbrojnych akcjach na urzędy rosyjskie. Po opuszczeniu Królestwa Polskiego przez wojska rosyjskie część członków POW weszła w skład I Brygady Legionów. Większość, spośród liczącej wówczas prawdopodobnie około tysiąca osób organizacji, pozostała w konspiracji.Na terenach zajętych przez armie państw centralnych POW nadal prowadziła działalność szkoleniową i pozyskiwała nowych członków. Następował stały wzrost liczby członków POW. W listopadzie 1916 r. było ich około 7 tys., w styczniu 1917 r. 11 tys., a w kwietniu tego samego roku około 15 tys.Latem 1918 r. POW zintensyfikowała działania dywersyjne, wznowione już rok wcześniej wobec represji stosowanych przez państwa centralne. Działania te polegały nie tylko na uszkodzeniach mostów, torów kolejowych czy linii telefonicznych, ale miały również charakter akcji zbrojnych przeciwko funkcjonariuszom policji, konfidentom oraz wojskowym patrolom na terenie niemieckiej okupacji.16 października 1918 r. warszawska Komenda Naczelna zorganizowała kilkanaście zamachów na niemieckie patrole i posterunki policji.  W październiku 1918 r. POW przeprowadziła akcje bojowe także na obszarze austriackiej okupacji. Ich celem było przede wszystkim zdobycie broni i pieniędzy na działalność organizacji. Do najgłośniejszych akcji należał napad na pociąg pod Bąkowcem, niedaleko Radomia.W październiku i listopadzie 1918 r. POW aktywnie uczestniczyła w przejmowaniu władzy na ziemiach polskich. Jej członkowie stanowili siłę zbrojną wspierającą powstałą w Krakowie Polską Komisję Likwidacyjną, a także brali udział w masowej akcji rozbrajania niemieckich żołnierzy na ziemiach Królestwa Polskiego.W grudniu 1918 r. POW weszła w skład powstającego Wojska Polskiego.Odczytano też uroczyście  Z listu do Dziadka… Drogi DziadkuNigdy nie chwaliłeś się swoją działalnością sprzed odzyskania Niepodległości.Tę kartę spośród Twych historii odkrywaliśmy niby przypadkiem, tak niechcący…Byłeś wtedy kilkunastoletnim, pełnym nadziei na przyszłość, młodym człowiekiem, którego próbował kształtować przez lata imperialny, obcy świat rosyjskiego zaborcy.Często zadaję sobie pytanie, jak w takich okolicznościach, otoczony wrogim polskości systemem, obrywając razy od moskalowego belfra w szkole, rodził się w Tobie tak gorący patriotyzm? Kto rozniecił w Twym sercu tak wielkie umiłowanie Ojczyzny?Chodziłeś do naszego zerzeńskiego Kościoła. Żegnałeś się w kruchcie przed tym samym drewnianym krzyżem. Pewnie nie raz gromko grzmiał w nawie głównej Twój głos „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie…”W domu słyszałeś opowieść o walecznych styczniowych powstańcach, których kości złożono na wzgórzu, w bratniej mogile…Patrzyłeś z zachwytem na maszerujących strażaków w nieodległym osiedlu Las, gdzie orkiestra marszowa grała skoczne polskie melodie.Razem z Twymi przyjaciółmi z nadzieją i radością przyjąłeś wybuch pierwszej wojny… Każda zawierucha dawała szansę na odrodzenie polskiej państwowości.Nie wahałeś się ani chwili, gdy w parafii powstał oddział Polskiej Organizacji Wojskowej. Z młodzieńczym zapałem uczyłeś się trudnego żołnierskiego rzemiosła. To wtedy posiadłeś umiejętność strzelania, kłucia bagnetem, fechtowania szablą.Przyjąłeś swój pseudonim – drugie imię, którym wołali Cię w oddziale. Podczas wspólnych akcji nie raz serce waliło Ci jak dzwon, rozglądałeś się dookoła z trwogą, odczuwałeś strach, tak po ludzku bałeś się. Opłakiwałeś śmierć postrzelonego w akcji kolegi. I mimo wszystkich tych przeżyć, gdy nadszedł czas, wstąpiłeś jako ochotnik do powstającego Wojska Polskiego i walczyłeś na bolszewickim froncie.Twoja opowieść o ucieczce z niewoli, gdy leżąc wśród zabitych żołnierzy udawałeś nieżywego, a następnie o głodzie przedzierałeś się przez bagna do swoich, budziła grozę u słuchających Cię wnuków.Drogi DziadkuNie ma Ciebie z nami już blisko czterdzieści lat, a ja wciąż czasami wsłuchując się w szum liści drzewa, pod którym tak chętnie siadałeś na zydelku, mam wrażenie, że słyszę jak grasz na organkach „My, Pierwsza Brygada”.Twój wnuk  Na zakończenie uroczystości podziękowano wszystkim za przybycie i wspólne przeżywanie tej ważnej dla lokalnej społeczności chwili. Słowa szczególnej podzięki kierujemy do księdza proboszcza Krzysztofa Waligóry – gdyby nie on nie byłoby tej uroczystości. Dzięki jego otwartości spotkaliśmy się przy kwaterze w głównej alei cmentarnej i mogliśmy odsłonić ten kamień. Dziękujemy wszystkim dobrodziejom, którzy wsparli ideę budowy pomnika.  Dziękujemy osobom zaangażowanym w proces przygotowania i budowy.  Dziękujemy firmie Gromek i Synowie za profesjonalne wykonanie monumentu. Szczególne podziękowania składamy żołnierzom Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego, którzy tak godnie uświetnili naszą uroczystość. SZCZĘŚĆ BOŻE